
Początek
naszej przygody z samochodami zabytkowymi to rok
1978. Przypadkiem trafilśmy na ślad Pontiaca z
roku 1938. Po tygodniowej pracy wywiadowczej
wiedzieliśmy, gdzie jest . Pojechaliśmy
zobaczyć, jak też to auto wygląda. Nie
myśleliśmy o kupnie, dopiero kiedy
zobaczyliśmy ogromny pojazd , cały zaminiowany
, rozkręcony , ale w każdym szczególe
oryginalny , wiedzieliśmy ze musi być nasz. Nie
zdawaliśmy sobie wtedy sprawy, pomimo ogromnego
doświadczenia ojca, jak długotrwały i
pracochłonny okaże się proces doprowadzenia
samochodu do obecnego stanu. Rozszyfrowanie
historii tego modelu to pare miesięcy pracy.
Samochód jest niezwykle rzadki . Do tej pory
udało nam sie ustalić, że istnieje jeszcze
jeden Pontiac Silver Streak w wersji convertible
i należy do pewnego zamożnego Amerykanina, z
którym oczywiście wymieniamy doświadczenia.
Jest jeszcze ślad, że w Niemczech również
znajduje sie taki Pontiac, ale pomimo wielu
wysiłków nie udało się ustalić
właściciela. Nie każdy bowiem właściciel
takiego zabytku pozwala na oglądanie swoich
zbiorów. Są tacy, którzy najwieksze rarytasy
trzymają pod stałym zamknięciem i traktują
jak drogocenną biżuterię. Odbudowanie naszego
Pontiaca Silver Streak zajęło 10 lat .W tym
już czasie pojawiły się następne zabytki,
koło których nie mogliśmy przejść obojętnie
. Odbudowywanie zabytkowego samochodu nie ma
charakteru pracy ciągłej. Przy renowacji
często trafia się na sytuacje, że bez jakiejś
części prace nie mogą posuwać się naprzód.
Prace się wtedy przerywa i czeka albo na nową
część albo poszukuje się używanej, ale
oryginalnej. A to może trwać tygodniami. Taka
przymusowa przerwa powoduje, że zaczynamy
rozglądać się za innymi pojazdami, z
oczywistym skutkiem . W ten sposób tworzy się
kolekcja. Przedtem jednak tworzy się kolejka
wozów do odrestaurowania.Przez te 22 lata od
zakupu Pontiaca przez nasze ręce przeszło wiele
antyków. Renowacja niektórych była zlecana
przez innych pasjonatów z kraju i z zagranicy ,
przede wszystkim Niemiec i Wielkiej Brytanii.
Niektóre nasze samochody musieliśmy z ciężkim
sercem sprzedać, bowiem zaczeło brakować
miejsca. Aktualnie posiadamy takie pojazdy jak
wspomniany wyżej :
PONTIAC SILVER STREAK CONV. 1938
oraz
CADILLAC MODEL S 60 1960 /tzw. skrzydlak/
CADILLAC ELDORADO CONV. 1971
CADILLAC SEVILLE ELEGANTE 1980 seria limitowana
CADILLAC SEVILLE 1980 wersja benzynowa
PONTIAC PARISIENNE 1963
OPEL KAPITAN wersja PL 1960
OPEL COMMODORE coupe 1967
OPEL BLITZ 1942
VOLKSWAGEN KARMANN GHIA 1967 typ 34
TRIUMPH VITESSE 1966
TAUNUS TRANSIT straż pożarna 1962
NSU / FIAT 1937
WARSZAWA M - 20 1963
Velorex 1956
BRDM-2 wóz bojowy 1967
ZIL 111 D 1965
Każdy z tych samochodów ma swoją historię.
Opel Kapitan to dawna duma ambasady
jugosłowiańskiej. Volkswagen Karmann Ghia był
własnością niemieckiego konsula rezydującego
w Krakowie. Opel Blitz został odkupiony z planu
filmowego "Listy Schindlera".
Właścicielem luksusowego Commodore był
prominentny działacz partyjny z Fabryki
Samochodów Małolitrażowych. Nie wszystko
udało się wyjaśnić. Samochody te mają
jeszcze wiele tajemnic do opowiedzenia. Trzeba
tylko umieć słuchać. Ostatnim naszym nabytkiem
jest samochód ZIL 111 z 1965 roku. Ten dar
Związku Radzieckiego dla Rządu Polskiego
przeszedł gruntowną odbudowę przez dwa
ostatnie lata. Samochodów takich wyprodukowano
11 sztuk, dlatego nie można się spodziewać,
że jakąkolwiek część do niego można kupić.
Praca była gigantyczna, ale efekt jest
piorunujący. Tego się nie da opisać, to trzeba
zobaczyć. Restauracja ZIL-a była niezwykle
kosztowna. Same prace tapicerskie pochłonęły
wiele godzin pracy najlepszego znanego nam
tapicera pana Pyki . Ale udało się zachować
oryginalne elementy uzupełnione drobiazgowo
dobranymi materiałami. Zależało nam właśnie
na maksymalnym zachowaniu tego, co dało się
ocalić. Samochodem tym podróżowali niezwykle
ciekawi ludzie. Rzecz jasna ten najbardziej
reprezentacyjny samochód służył od 1965
wszelkim celom rządowym. Obsługiwał wszystkie
ważne wizyty . Poruszał się nim Todor Żiwkow
wizytując Nową Hutę. Z tego ZIL-a pozdrawiał
Polaków przebywajacy na Śląsku Gen. De Gaulle.
Ten samochód był niemym świadkiem nadawania
tytułu honorowego górnika tow. Breżniewowi.
Wciąż szukamy śladów historii tego samochodu.
Niestety nie udało się znaleźć innych
właścicieli tej marki i typu. Jedyny ślad
prowadzi na Kubę, gdzie prawdopodobnie w
garażach Fidela Castro stoi jeszcze jeden ZIL
111 w Wersji D. Cóż jak trzeba będzie
pojedziemy na Kubę, bo póki co, Castro nie
odpowiedział na nasze listy. Może trzeba
poczekać ... to hobby uczy cierpliwości.
Adam
|